O hejnale krakowskim - streszczenie, opracowanie

Streszczenie

Legenda opowiada o czasach, gdy ziemie polskie były pustoszone przez Tatarów, którzy w pewnym momencie postanowili napaść na Sandomierz i Kraków. Pewnego dnia trębacz pracujący w Kościele Mariackim jak co dzień wybierał się na wieżę. Gdy był już na jej szczycie, przygotowując się do pracy ujrzał przed bramami miasta całe hordy wroga. Czym prędzej postanowił ostrzec mieszkańców przed niebezpieczeństwem, trąbiąc w instrument z całej siły. Początkowo mieszkańcy miasta nie reagowali, jednak po chwili zrozumieli, że wzmożone trąbienie jest ostrzeżeniem. Każdy, kto mógł, chwycił za broń i wkrótce rozpętała się prawdziwa walka o Kraków. Tatarzy rozgniewani czujnością hejnalisty zabili go strzałami. Dzielny pracownik Kościoła Mariackiego zginął z trąbką w ręku ratując mieszkańców miasta. Pamięć o jego odwadze rozeszła się po świecie i po dziś dzień z mariackiej wieży rozlega się na cztery strony świata melodia hejnału, brzmiąca dokładnie tak samo jak tego pamiętnego dnia.

Kościół Mariacki z wieżą Hejnalicą w Krakowie

Geneza

Legenda o hejnale mariackim nawiązuje do historycznych wydarzeń mających miejsce w 1241 roku, gdy oddziały tatarskie zaatakowały miasto Kraków. Średniowiecznym zwyczajem było czatowanie strażnika na wieży Kościoła Mariackiego, który miał w porę ostrzegać obywateli przed grożącymi niebezpieczeństwami np. pożarami czy wrogami z zewnątrz. Do jego obowiązków należało także poranne i wieczorne wygrywanie na trąbce melodii hejnału. Od tamtego czasu, na pamiątkę bohaterskiego strażnika-trębacza, melodia ta rozbrzmiewa z Hejnalicy co godzinę. Urywa się dokładnie w tym samym momencie, w którym gardło średniowiecznego strażnika przeszyła tatarska strzała.

 

Hejnał – symbol

Od czasu najazdu Tatarów hejnał wygrywano nieprzerwanie aż do końca XVIII wieku, kiedy na jakiś czas konieczne było wycofanie funkcji hejnalisty z powodu braku możliwości finansowania takiego pracownika. Zwyczaj ten powrócił do Krakowa gdy prywatni darczyńcy – Tomasz i Julianna Krzyżanowscy ofiarowali w testamencie sporą sumę pieniędzy na utrzymanie trębacza. Od 1810 do 1939 roku hejnał znów zatem rozbrzmiewał bez przeszkód każdego dnia. Zakazano go jedynie w okresie okupacji hitlerowskiej. Po pewnym czasie Niemcy zgodzili się, by z wieży trąbiono o godzinie dwunastej i dziewiętnastej. Co ciekawe w latach 20. XX wieku Polska Rozgłośnia Radiowa rozpoczęła zwyczaj bezpośredniej transmisji z wieży w każde południe. Hejnał rozbrzmiewa zatem w eterze po dziś dzień, zawsze o godzinie dwunastej.