Kwiaty polskie

Julian Tuwim pisał „Kwiaty polskie” w okresie od 1940 do 1953 r. To znacznych rozmiarów dzieło, które krytycy najczęściej traktują jako realizację gatunku charakterystycznego dla romantyzmu – poematu dygresyjnego.

Powstawało ono, gdy poeta przebywał na emigracji oraz po jego powrocie do kraju (1946).

Czym cechował się poemat dygresyjny? Przede wszystkim szczątkową fabułą stanowiącą dla narratora pretekst do przywoływania kolejnych dygresji, które mogły dotyczyć różnorodnych tematów (np. politycznych, społecznych itp.). W dodatku narrator posługiwał się często ironią, sarkazmem i żartem oraz prezentował postawę zdystansowaną (głównie wobec fabuły). Wielkie znaczenie ma także czytelnik, który jest drugim podmiotem gry prowadzonej przez narratora. Staje się on jego dysputantem, zanurza się w prędkim i wartkim ciągu przemyśleń i skojarzeń.

Dzieło Tuwima rozpoczyna się opisem wiejskich bukietów. Już w tym momencie narrator nawiązuje do ojczyzny, tego, co w niej pierwotne, niezmienne – folkloru. Takich reminiscencji pojawia się w utworze więcej – narrator przywołuje m.in. swoją „Łódź młodą”. Dlatego też można określić go mianem port parole autora. Szczególnie wyraźnie tęsknotę za ojczyzną wyraża fragment:

(…) My country is my Home. Ojczyzna/ jest moim domem. Mnie w udziele/ Dom polski przypadł. To – ojczyzna./ A inne kraje są hotele (…).

Ciężka sytuacja twórcy, który wskutek wybuchu II wojny światowej musiał opuścić Polskę, znajduje odbicie w wielu fragmentach „Kwiatów polskich”.

Liczne ustępu poematu poświęcone zostały także roli poezji. Narrator nazywa ją „lampą czarnoksięską” i „lampą laboratoryjną”. Poezja jest więc tajemniczą siłą sprawczą, ale również ściśle wiąże się z pracą. Poeta jest rzemieślnikiem oraz kimś, kto ma szczególnie głęboki wgląd w rzeczywistość. Jednak by jego sztuka wzniosła się na prawdziwe wyżyny, najpierw „(...) sprawdzi każdy kamyk/ każde kółeczko w swym zegarku”. Ważna jest więc forma, znaczące są ziemskie problemy. W osobistej sytuacji narratora sztuka ta jawi się także jako jedna z najlepszych metod ucieczki od trudnej rzeczywistości i przeniesienia się w inne, lepsze rejony.

Fabuła „Kwiatów polskich” oscyluje wokół postaci Ignacego Dziewierskiego (ogrodnika), który wydaje córkę za carskiego oficera. Żołnierz tłumił powstanie proletariatu w 1905 r. (Łódź). Zabiwszy kilku robotników, sam zginął. Jego żona zmarła przy porodzie, więc Dziewierski musiał zająć się wnuczką – Anielą. Przez długi czas dręczyły go wyrzuty sumienia, ponieważ był przekonany, iż wydał córkę za wroga narodu. W czasie I wojny światowej walczył w Legionach, starając się dać właściwy przykład wnuczce. Jednak dla niej najważniejszym przykładem pozostawał ojciec, którego śladami podążyła. W przyszłości została najprawdopodobniej zabita przez jednego z potomków robotników – ofiar jej ojca.

Zawiłe i skomplikowane losy Polaków, trudna historia kraju i liczne bolesne wydarzenia – kolejne wersy „Kwiatów polskich” przynoszą tego typu obrazy. Pełna cierpienia i trudna jest historia ziemi ukochanej przez narratora. Jednak przestrzeń ta jawi się jako szczególnie bliska i niezwykle wartościowa, z kolei jej bliskość przynosi ukojenie, pozwala sięgnąć ku własnym korzeniom.

„Kwiaty polskie” Juliana Tuwima są dziełem niezwykle rozbudowanym, pełnym różnorodnych dygresji i przemyśleń. Ze względu na fabularne nawiązania do rewolucji I tom dzieła blokowany był przez cenzurę i ukazał się dopiero w 1949 r. po wprowadzeniu pewnych zmian. Jedną z dominant tego dzieła jest właśnie tęsknota do kraju – szczególnie widoczna w pierwszych jego częściach, które powstawały na emigracji.