Książka

Tytułowa książka to Biblia. Takie jej określenie wskazuje – z jednej strony – na bezpośredni, familiarny stosunek autora do Pisma Świętego, któremu nie potrzeba do jej nazwania wzniosłych słów. Z drugiej strony – określenie „książka” podkreśla wyjątkowość tego dzieła. Biblia to bowiem pierwsza i najważniejsza książka, „książka książek”. Każda inna musi zostać opatrzona tytułem.

W pierwszych słowach Biblia określona zostaje jako „Ta książka”, co wskazuje na jej wyjątkowość. Jest ona szczególnie bliska poecie, choć po pięćdziesięciu latach obcowania z nią, nadal kryje przed nim pewne tajemnice. Jednocześnie stanowi najważniejsze źródło poznania.

Podmiot liryczny wyznaje, czym dla niego są słowa Biblii: napomnieniem, pouczeniem i pocieszeniem. Książka wskazuje mu drogę, uczy cierpliwości i pomaga przetrwać trudne chwile. „Najgorszą rzeczą w sprawach ducha jest pośpiech” – to słowa zaczerpnięte z Biblii. Rozwój duchowy i moralny wymaga czasu i poświęcenia, nawet jeśli życie wokół toczy się w zawrotnym tempie.

Podmiot liryczny zgłębia tajemnice zawarte w książce już od pół wieku i nadal „tkwi” w „Księdze pierwszej rozdział trzeci wers VII”. I choć czasem brak mu cierpliwości i zapału, wciąż podejmuje starania od nowa. Jednocześnie ma świadomość, że nigdy nie zrozumie Biblii w pełni, ponieważ wykracza to poza możliwości człowieka. Sens jednak nie w tym, by książkę przeczytać, ale czytać ją – zgłębiać boskie tajemnice, lepiej pojmować świat i doskonalić się jako człowiek.

Poeta posłużył się tu zabiegiem personifikacji – książka niczym przewodniczka poucza go cierpliwym głosem: „mówi: nie żałuj oczu świec inkaustu przepisuj starannie”. Kopiowanie słów zawartych w Biblii można odczytać jako metaforę stosowania prawd w niej zawartych w życiu. Niczego nie wolno przeinaczać i niczego pomijać.

W ostatnim fragmencie wiersza podmiot liryczny przyznaje się do swojej słabości. W obliczu „słów niezrozumiałych wyblakłych o trojakim znaczeniu” (nawiązanie do trzech sensów Pisma Świętego: dosłownego, przenośnego i anagogicznego) czuje się mało zdolny i mało cierpliwy. Choć jego wysiłki często spotykają się z szyderstwem, nie ustaje w nich, wciąż „zaczyna od nowa”.