Kazanie o miłości ku ojczyźnie

„Kazanie o miłości ku ojczyźnie” to drugie z „Kazań sejmowych” Piotra Skargi. Mówi ono o pierwszej z chorób, jakie trawią Rzeczpospolitą – „nieżyczliwości ku Ojczyźnie”.

Kaznodzieja posługuje się tu rozbudowaną metaforą ojczyzny jako matki oraz ojczyzny jako okrętu, podkreślając – z jednej strony – dobra, jakie ona daje, z drugiej zaś – konieczność jej obrony wspólnym wysiłkiem. Kazanie to zostało poprzedzone słowami z Ewangelii św. Jana:

(…) To wam rozkazuję - mówi Pan Jezus - abyście się społecznie miłowali. Pokój mój daję wam, pokój mój zostawuję wam (…).

Motto wskazuje na główny temat kazania – potrzebę miłości, bez której nie uda się podjąć działań na rzecz dobra ogółu. Tylko wspólny wysiłek wszystkich obywateli (obywatele to tutaj, oczywiście, szlachta) dla dobra ojczyzny może przyczynić się do poprawy obecnej sytuacji.

Choroba, która trawi kraj, to bowiem prywata, dbanie o własne tylko dobro i niechęć do poświęceń na rzecz innych. W dziele ksiądz Skarga przedstawia łącznie sześć chorób, czyli obszarów, w których państwo nie domaga. Autor posługuje się obrazową metaforą choroby – tak jak człowiek może cierpieć na różne dolegliwości, tak i królestwa mają swoje przypadłości. Na wszystko jednak można znaleźć lekarstwo i tego właśnie dotyczy każde kazanie. Kaznodzieja niczym dobry lekarz wskazuje drogę do naprawy obecnego stanu rzeczy. Metafora ta wskazuje jednocześnie na zagrożenie zagładą: nieleczony organizm bowiem obumiera.

Skarga porównuje Rzeczpospolitą do matki. Tym samym podkreśla, jak wiele od niej otrzymujemy: wolność, pokój i wiarę katolicką. Kazania Skargi stanowią ostrą krytykę reformacji i choć kazanie wtóre nie dotyczy jej bezpośrednio, autor ostro sprzeciwia się „herezji”. Chwali ustrój, który chroni obywateli przed uciskiem tyrana i pokój, dzięki któremu szlachta żyje w zbytku. Wszystko po to, by uświadomić odbiorcom, jak wiele mają do stracenia:

(…) Na przyszłe wojny i niepokoje oka nie macie. Dosyć wam ta matka pokojem takim ukazuje, do czego byście się pokwapiać mieli, póki czas jest. Bo zda mi się, iż się już od niewdzięcznych ten tak bogaty pokój oddali i przerwie (…).

Obywatele – synowie – opływają w dostatki, podczas gdy ich matka jest słaba i uboga. Możni nie dbają o przyszłość, beztrosko używają przyjemności doczesnego świata, nie widząc, że zmierzają wprost do upadku.

Druga metafora z kolei przedstawia Rzeczpospolitą jako okręt. Okręt nie może płynąć, jeśli wszyscy członkowie załogi nie współdziałają. Wszyscy obywatele znajdują się na jej pokładzie, powinni więc dołożyć wszelkich starań, by ich podróż była bezpieczna. Tymczasem wielu o tym zapomina, dbają wyłącznie o własne sprawy, nie pomni na to, że jeśli okręt zatonie, stracą wszystko.

Przy tej okazji Skarga staje w obronie chłopów, mówiąc o konieczności dobrych relacji między stanami. Podkreśla też konieczność poświęcenia:

(…) Widzieli, iż ręka na obronę głowy rada ranę i ucięcie cierpi, aby wszytko ciało nie umierało. Widzieli, iż lepiej sto zdradziec zgubić, aby wszytka ojczyzna nie ginęła. Widzieli, iż dla lepszego rodzaju jedne gałęzie ucinają, aby drugie lepiej rodziły. Jeden się żałować dla wszytkich nie ma. Tak też człowiek jeden dla pożytku pospolitego żałować się i majętności swojej nie ma. A my, cośmy od Chrystusa w takiej szerokiej miłości nauką i przykładem jego wyćwiczeni są, słabszy i ozięblejszy ku bliźnim być mamy? Nie daj Boże! (…).

Zgodnie z konwencją gatunku, Skarga odwołuje się do licznych przykładów biblijnych, szczególnie tam, gdzie mówi o konieczności poświecenia się jednostki dla dobra ogółu. Wymienia takie starotestamentowe postacie jak: Mojżesz, Samson, Dawid, Judyta czy Estera. Autor zdradza dużą znajomość historii Polski i jej aktualnej sytuacji. Starannie dobiera metafory, by przemawiać do emocji słuchaczy. Odwołuje się do uczuć patriotycznych, więzi rodzinnych i honoru szlachty. Podobnie jak cały zbiór, Kazanie wtóre jest napisane żywym językiem, pełne odniesień do Pisma Świętego, historii i dzieł Ojców Kościoła.