Inteligencja i chłopi w Weselu

„Wesele” - obraz inteligencji

Przedstawiciele inteligencji zgromadzeni na bronowickim weselu zostali ukazani jako grupa hermetyczna, niechętna ludowi, mająca do niego dystans i traktująca z wyższością chłopów. Zauważa to Czepiec: „Pon się boją we wsi ruchu./ Pon nos obśmiewajom w duchu”.

Jedyną osobą, która swoją postawą wykracza poza te tendencje, jest Gospodarz żyjący w Bronowicach od dziesięciu lat. Jego fascynacja wsią jest autentyczna, a małżeństwo z chłopką szczęśliwe i zgodne. Pozostali przedstawiciele inteligencji, „miastowi” mają do wsi stosunek niechętny albo – co równie niepokojące – zbyt entuzjastyczny, określany mianem chłopomanii. W ten sposób przedstawia autor Pana Młodego, przebierającego się w regionalny strój, zakochanego w wiejskiej dziewczynie, ale w gruncie rzeczy nie rozumiejącego, co oznacza życie na wsi.

Do grupy osób niezbyt przychylnie nastawionych do wspólnej zabawy z chłopami należy Radczyni, która zdradza zupełną ignorancję, jeśli idzie o sprawy wsi, pytając Kliminę, czy już zasiali zboże. Jest połowa listopada, za oknami zalega śnieg.

Bronowice to dla krakowskiej inteligencji odskocznia od codzienności, swoista Arkadia, do której zbiega przed codziennymi zmartwieniami. Dobrze obrazują to słowa Dziennikarza:

(…) Niech na całym świecie wojna,/ byle polska wieś zaciszna,/ byle polska wieś spokojna (…).

Inteligencja cierpi na chorobę wieku. Najwyraźniej widać to na przykładzie Poety i Nosa, którzy marzą o wielkich sprawach, ważnych misjach, ale nie są w stanie podjąć się żadnego działania. Poeta mówi: „(...) tak by się nam serce śmiało/ do ogromnych, wielkich rzeczy,/ a tu pospolitość skrzeczy”.

Jest to postawa dekadencka, oznaczająca zniechęcenie, bierności, niechęć do życia. Niemoc ta wynika w znacznej mierze z jarzma niewoli – artystom młodopolskim brak ducha walki i zapału, jakie właściwe były romantykom. Nie próbują oni już porywać narodu do czynu, raczej go usypiają i pogrążają w jeszcze większym poczuciu beznadziei, marazmie.

„Wesele” - obraz chłopów

W obrazie chłopów, skontrastowanym z portretem polskiej inteligencji, uderza przede wszystkim fizyczna tężyzna i zapał do działania, charakteryzujące mieszkańców Bronowic. To oni stanowią nadzieję narodu na wyzwolenie, w nich drzemie siła i chęć. Brak im jednak przewodnictwa. Chłopi mają świadomość tego, iż sami niczego nie zdziałają – wyłącznie wspólny wysiłek całego społeczeństwa może przynieść upragnioną wolność. Dlatego, mimo wielu obiekcji, gotowi są sprzymierzyć się z inteligencją dla dobra ogółu. Czepiec, który najgłośniej krytykuje postawę gości z miasta, mówi: „(...) ino kto by nos chcioł użyć/ kosy wisom nad boiskiem”.

Czepiec jest również wyrazicielem chłopskiej dumy – „(...) my som swoi, my som zdrowi” – oraz siły: „ (…) Tu ta ładniej, tam to brzydij;/ z mistowymi to dziś krucho;/ ino na wsi jesce dusa,/ co się z fantzyją rusa (...)”. Nie ma poczucia niższości względem inteligentów, zna wartość swoją i innych chłopów.

Obraz chłopów nie został jednak wyidealizowany – autor ukazał też ich wady, takie jak słabość do alkoholu i porywczość. Chłopi łatwo rwą się do bijatyki, wszczynają awantury nawet podczas wesela. Są zapobiegliwi i chciwi. Jasiek, na przykład, jest bardzo dumny ze swojej czapki z pawim piórem; zwykły przedmiot nadaje bohaterowi niezwykłą rangę, świadczy – w jego mniemaniu – o jego bogactwie. Z kolei Gospodyni chowa złotą podkowę w swojej skrzyni, nie chcąc się nią podzielić – szczęście, które miało być udziałem całego narodu, zostaje zamknięte w chłopskiej skrzyni.