Gdy tu mój trup...

Świat realny i świat idealny

Głównym zamysłem konstrukcyjno-ideowym liryku „Gdy tu mój trup” jest podział świata poetyckiego na dwie części: realną i idealną. Podział ów odpowiada wewnętrznemu rozdarciu podmiotu, który z jednej strony żyje w rzeczywistości materialnej, ale z drugiej prowadzi bogate życie wewnętrzne. Pierwszy rodzaj świata nie jest jednak zwyczajnym odpowiednikiem bytu cielesnego. Poeta opisuje go w sposób odpychający. Porównuje bowiem swoją materialną egzystencję do stanu śmierci:

Gdy tu mój trup w pośrodku was zasiada,
W oczy zagląda wam i głośno gada,
Dusza w ten czas daleka, ach, daleka,
Błąka się i narzeka, ach, narzeka.

Podmiot tekstu zachowuje więc niejako zewnętrze pozory życia, jednak naprawdę jego dusza nie uczestniczy w codziennych czynnościach, ale szuka ucieczki z okrutnej rzeczywistości. Należy pamiętać, że wiersz ten powstał w okresie kryzysu, jaki Mickiewicz przechodził podczas pobytu na emigracji. Tekst wyraża zmęczenie poety otaczającą go rzeczywistością i ogromną tęsknotę do rodzinnego kraju. W tym kontekście odczytuje się często również ostatnią strofę tekstu, gdzie pojawia się nostalgiczny obraz pierwszej miłości Mickiewicza:

Tam widzę ją, jak z ganku biała stąpa,
Jak ku nam w las śród łąk zielonych leci,
I pośród zbóż jak w toni wód się kąpa,
I ku nam z gór jako jutrzenka świeci.

Republika myśli

Klucz biograficzny nie wyczerpuje jednak wszystkich sensów tego niezwykle symbolicznego wiersza. Inną możliwość interpretacyjną nasuwają bowiem początkowe słowa drugiej strofy utworu, gdzie mówi się „Jest u mnie kraj, ojczyzna myśli mojej”. Podmiot tekstu wskazuje więc nie na konkretne państwo, ale na swoistą republikę myśli. Chodzi tu o przestrzeń, w której podmiot spotyka się z tymi, którzy myślą i czują podobnie jak on sam („I liczne mam serca mego rodzeństwo”). Nie ma tu zatem mowy o rodakach, ale o pokrewieństwie dusz. Również samo pojęcie ojczyzny odbiega od jej realnego kształtu:

Piękniejszy kraj niż ten, co w oczach stoi.

Wydaje się zatem, że mamy tu do czynienia z przestrzenią idealną, rozumianą znacznie szerzej niż nostalgiczne wspomnienie utraconej Litwy. Warto zwrócić uwagę, że Mickiewicz opisując szczegóły kraju, do którego ucieka jego dusza, posługuje się elementami kojarzącymi się z polskim krajobrazem, ale jednocześnie z ikonami zaczerpniętymi z biblijnych psalmów (zwłaszcza z psalmu pt. „Pan jest moim Pasterzem”):

(…) Tam siedzę pod jodłami,
Tam leżę śród bujnej i wonnej trawy,
Tam pędzę za wróblami, motylami.

Poeta tworzy więc wieloznaczny obraz idealnej rzeczywistości.

Ja wewnętrzne

Podobnie można odczytywać wspomnianą już ostatnią strofę wiersza. Jak pisze bowiem Alina Witkowska:

Dziś bardziej skłonni jesteśmy widzieć w wizyjnej białej postaci, która i stąpa, i leci, i świeci, symbolizację duszy lub głębokiego ja wewnętrznego człowieka w dwoistym sposobie istnienia równoczesnego: realnego i metafizycznego.