Forma w Ferdydurke

Naczelnym problemem „Ferydurke”, jak również całej późniejszej twórczości Witolda Gombrowicza jest zagadnienie Formy. Autor tworzy swoistą filozofię, której założenia odnoszą się zarówno do świata realnego, jak i czysto literackiego. W sensie socjologicznym, obyczajowym i etycznym Forma oznacza pewien schemat zachowania, w którym uwięzieni są wszyscy członkowie danej zbiorowości. Forma jest bowiem żywiołem międzyludzkim, czymś, co nie istnieje w oderwaniu od relacji międzyosobowych. Określoną Formę przybiera się bowiem zawsze dla kogoś i w czyjejś obecności. Co więcej, inni narzucają nam Formę, która jest zawsze inna w zależności od kontekstu sytuacyjnego.

I tak główny bohater „Ferdydurke” Józio Kowalski pragnie uwolnić się od formy człowieka niedojrzałego, za jakiego uważa go całe jego otoczenie. Zjawia się jednak profesor Pimko, który doczepia mu „pupę” i sprowadza tym samym do jeszcze bardziej infantylnego poziomu ucznia. Gombrowicz na przykładzie Józia pokazuje, w jaki sposób Forma nas zniewala. Oto Józio, który ma trzydzieści lat, wędruje posłusznie do szkoły i uczestniczy w lekcjach wraz z innymi uczniami. Mimo że człowiek ma świadomość, iż nie jest tożsamy z przybraną przez siebie Formą, wbrew sobie jej ulega. Tak właśnie wygląda cały obraz stosunków międzyludzkich w „Ferdydurke”. Młodziakowie pod wpływem mody przybierają „gębę” ludzi nowoczesnych, dla których ciąża nastoletniej córki nie stanowi żadnej rewelacji, mimo że w głębi duszy żywią zupełnie inne przekonania. Miętus z kolei może się zbratać z pożądanym parobkiem tylko za pomocą złamania obowiązującej konwencji w stosunkach między państwem i służbą. Krótko mówiąc, Walek musi „dać mu po mordzie”, żeby postawić się w jego roli, a równocześnie, żeby on sam wszedł w rolę parobka.

Zdemaskowanie Formy obnaża jednocześnie ludzką niedojrzałość. Co więcej, jedyną bronią wobec zniewolenia Formy jest właśnie zachowanie wobec niej komicznego dystansu dziecka. „Ferdydurke” walcząc z Formą, jednocześnie pokazuje, że nie ma od niej żadnej ucieczki. Ludzie żyjąc w przestrzeni społecznej, są niejako na nią skazani. Nieustannie więc ktoś przyprawia nam: „pupę”, „gębę” albo „łydkę”.

Gombrowiczowska gra z Formą przekłada się również na plan literacki. Autor konstruuje swoją powieść w wyraźnej opozycji do tradycyjnego wzorca tego gatunku. Nosi ona znamiona awangardowe. Można tu odnaleźć wielość różnorodnych konwencji rodzajowych i stylistycznych. Niejednokrotnie również Gombrowicz posługuje się parodią i kpiną. Jerzy Kwiatkowski nazywa „Ferdydurke” „nową odmianą filozoficzno-satyrycznej groteski”.