Człowiek złagrowany

Człowiek złagrowany to swego rodzaju „produkt” radzieckich łagrów oraz kolejny, obok człowieka zlagrowanego, przykład krzywd i przemian w psychice wyrządzonych przez wojnę i okupację. Chociaż podobieństwo tych dwóch pojęć jest uderzające, nie można postawić między nimi znaku równości. Warunki życia w obozach stworzonych przez nazistów i w rosyjskich GUŁagach, mimo iż niezwykle trudne, różniły się. Odmienne jest także ich przedstawienie w literaturze.

Głośne świadectwo okrucieństw, jakich dopuszczali się zwolennicy Hitlera, dał Tadeusz Borowski. W opowiadaniach zawartych w tomie „Pożegnanie z Marią” dokładnie przedstawił proces degeneracji, który dotykał kolejnych więźniów pragnących tylko (i aż) przeżyć. By to uczynić, odrzucali oni zasady znane i pochodzące z zewnętrznego świata i koncentrowali się głównie na swoich instynktach oraz biologicznych potrzebach. Człowiek zlagrowany dbał przede wszystkim o siebie, nie uznawał chrześcijańskich zasad etycznych, myślał jednotorowo – byle przetrwać.

Borowski nie opisywał wewnętrznych przeżyć swoich bohaterów. Ukazywał jedynie ich zachowanie (metoda behawioralna), co stanowiło dobitne świadectwo ich przemiany. Obóz pochłaniał wszystko co ludzkie, degradując człowieka do poziomu stworzenia wyzutego z zasad i gotowego uczynić wszystko, byle tylko móc ujrzeć kolejny wschód słońca.

Najważniejszym polskim dziełem, w którym ukazane zostało życie w radzieckim łagrze, jest „Inny świat” Gustawa Herlinga-Grudzińskiego. Dzieło to, oparte na przeżyciach autora, przybliża czytelnikowi tytułową przestrzeń, jaka roztaczała się wewnątrz barier ogradzających obóz. Uwięziony w niej człowiek musiał przystosować się do panujących tam warunków, a – jak sama nazwa wskazuje – były one zupełnie odmienne niż w świecie dotychczas mu znanym.

W łagrze musiał radzić on sobie nie tylko z agresywnymi strażnikami, lecz również z panującą tam hierarchią. Własne prawo w obozie stanowili urkowie – recydywiści doskonale znający realia łagrów (m.in. urządzali nocne polowania na kobiety, uzurpowali sobie prawo do „pierwszej nocy” itp.). Zagrożeniem mogli być także iteerowcy, którzy pracowali w administracji, a dla własnej korzyści donosili na innych więźniów.

W procesie aklimatyzacji więźniowie musieli uwzględnić także ciężkie warunki atmosferyczne (częste mrozy), wyczerpującą pracę oraz mocno ograniczone racje żywnościowe. Nic więc dziwnego, że większość z nich przybierała postawę egoistyczną, nakierowaną głównie na własną korzyść i umożliwienie sobie przetrwania do następnego dnia. Pod tym względem człowiek złagrowany niemal nie różnił się od zlagrowanego.

W „Innym świecie” czytelnik może spotkać się także z opisami pozytywnych, wręcz heroicznych zachowań poszczególnych więźniów. Nie jest to więc świat całkowicie pozbawiony ludzkich odruchów, a każdy z nich, ze względu na okrutne realia, w jakich ma miejsce, staje się tym donioślejszy. Chociaż Sowieci czynili wszystko, co było w ich mocy, by zupełnie zagłuszyć współczucie i skłonić ludzi do wzajemnej nienawiści, nie udało im się to do końca. Dla niektórych spośród uwięzionych wciąż istniała miłość (Jarosław R. i Fiodorowna), przyjaźń (Gustaw i Dimka), wiara (siostry zakonne).

Człowiek złagrowany był ofiarą działania sowieckiego sytemu represji i okrutnych warunków życia w radzieckich obozach pracy. Jednakże wizja przedstawiona przez Herlinga-Grudzińskiego różni się od tej, jaką dał Tadeusz Borowski. Nawet w skrajnie nieludzkich warunkach pojawiają się tutaj pozytywne uczucia i prawdziwe wartości. W ten sposób autor pokazał, iż obok tytułowego innego świata istnieje także ten będący pragnieniem i celem dążeń uwięzionych – roztaczający się poza murami. Podczas gdy autor „Pożegnania z Marią” przedstawił dojmującą i wszechogarniającą wizję procesu degradacji człowieczeństwa w obozach koncentracyjnych (wojna doprowadziła do tego, że niemal cały świat stał się takim miejscem), Herling-Grudziński podkreślał, iż człowieczeństwo może przetrwać w każdych warunkach.