Chce pan widzieć złotą Pragę

Opowiadanie rozpoczyna się w chwili, gdy bohater – pan Bamba (właściciel zakładu pogrzebowego) wychodzi z miasta w stronę rzeki. Po drodze Bamba spotyka pana pana Kytka, który już wcześniej szukał bohatera. Dowiadujemy się, że Kytka jest poetą i w imieniu swojej artystycznej grupy surrealistów, pragnie poprosić pana Bambę o użyczenie jego zakładu na jeden wieczór. Chciano tam bowiem urządzić prelekcję  z okazji rocznicy śmierci Karola Hynki Machy. Odczyt miałby wygłosić niedomagający już Jan z Vojkowic. Surrealiści chcieliby przetransportować go do zakładu razem z całym łóżkiem. Ten pomysł przywiódł Bambie na myśl wizję grobowca. Właściciel zakładu pogrzebowego ostatecznie przychyla się do prośby znajomego i razem ruszają dalej. Po drodze mijają strażaków wykonujących ćwiczenia przeciw pożarnicze. Panowie wymieniają między sobą uwagi  o ich libido, a ze strony strażaków padają w och stronę obraźliwe uwagi. W dalszym ciągu dyskutują również (już dość absurdalnie) na tematy logistyczne, związane z organizacją prelekcji. Bamba obawia się, że łóżko ze staruszkiem może nie zmieścić się w jego zakładowej piwnicy.  Kytka zaznacza również, że całe pomieszczenie będą chcieli wyścielić czarnym aksamitem, używanym do dekoracji katafalków. Całe przedsięwzięcie ma zostać sfotografowane, a zdjęcia wysłane do Paryża, do samego Andre Bretona. Rozochoceni towarzysze zaczęli snuć coraz bardziej irracjonalne pomysły na dekorację piwnicy, by dodać jej nieco absurdalnego charakteru, podczas poważnych rozważań o śmierci. Po wstępnych ustaleniach i uściśnięciu sobie dłoni, pan Kytka wyciągnął z kieszeni plik, własnoręcznie wykonanych kolaży pornograficznych, które zamierzał posłać do Paryża, jako dzieła surrealistyczne, wzbudzające poruszenie również u obsługi wagonu pocztowego. Na pytanie o to kto jest adresatem tych nieprzyzwoitych przesyłek Kytka odpowiada, że kobiety, które „chcą żyć w seksualnej niewoli”. Pan Bamba wspomina natomiast o sytuacji „pokazywania Złotej Pragi”. Chodziło o służącą, która podniosła małego chłopczyka, a gdy odstawiła go na ziemię, dziecko zmarło. W sądzie podczas rozprawy kobieta zapytała orzekającego sędziego „Czy chce Pan widzieć Złotą Pragę”, a gdy ten odpowiedział twierdząco, wstała, ścisnęła go obiema dłońmi za głowę i podniosła, a gdy opuściła – mężczyzna również zmarł. Poeta był zachwycony surrealistyczną opowieścią pana Bamby. Ten zaproponował, że spróbuje doświadczenia na Kytku, to znaczy zasugerował raczej, żeby poeta go podniósł. Kytka zapytał zatem przedsiębiorcę: „Chce Pan widzieć Złotą Pragę?” na co Bamba odpowiedział zamykając oczy: „Chcę.”.