Charakterystyka Alcybiadesa

Alcybiades z powieści Edmunda Niziurskiego miała w rzeczywistości na imię Tymoteusz Misiak i uczył historii w warszawskim Liceum im. Samuela Lindego. Imię ateńskiego stratega nadali mu uczniowie, pedagog często bowiem wspominał, że kombinatorom i leniom grozi los antycznego bohatera (Alcybiades został zamordowany po wojennej porażce). W chwili rozpoczęcia akcji jest już staruszkiem zbliżającym się do emerytury, typowym starym kawalerem w nieuprasowanych spodniach i najłagodniejszym nauczycielem w całej szkole.

Z całego grona pedagogicznego profesora wyróżnia stoicki spokój, z jakim znosi niewiedzę uczniów i ich kolejne psoty. Nie jest z tego powodu doceniany przez kolegów z pracy, ani dyrektora szkoły, który stale suszy mu głowę za nieutrzymywanie na lekcjach należytej dyscypliny. Wymierzanie kar i krzyki nie leżą jednak w zasięgu jego możliwości – nawet muchy mogą bezkarnie spacerować po jego nosie, w obawie przed ich skrzywdzeniem nie potrafi bowiem opędzić się od owadów. Bardzo chętnie wdaje się za to w dyskusje wychodząc najwyraźniej z założenia, iż nastoletni chłopcy mogą mieć określone powody swojego nieszablonowego postępowania i potrafić je umotywować.

Uczniowie bardzo cenią profesora za jego wyrozumiałość i sprawiedliwość, ale prowadzone przez historyka starej daty wykłady uznają za nudne i skrzętnie korzystają z braku dyscypliny na jego lekcjach. Nastawienie obu obozów zmienia się kiedy na jaw wychodzi, iż jeden z uczniów rozgryzł jego system odpytywania – wyjaśnienie zagadki wzbudza podziw profesora Misiaka i zmienia jego zdanie o podopiecznych. Proponuje im triumwirat i sam wiele na nim korzysta – inteligentni chłopcy tchną w niego nową energię i inspirują do zerwania z zastanymi przyzwyczajeniami. Nauczyciel zaczyna dbać o swój wygląd i zrywa z niezaradnością, która sprawiała, że wszyscy próbowali grać mu na nosie. Dzięki nowej energii jego nieco trocące myszką wykłady z historii stały się pasjonującymi wędrówkami przez dzieje.