Tango jako dramat rodzinny - strona 3

domu władzę opartą na przemocy.

Babcia, przedstawicielka najstarszego pokolenia, jest najbardziej zdziecinniała; tak, jakby próbowała nadrobić stracone lata młodości. Ubiera się jak nastolatka, nieustannie gra w karty i naśladuje przy tym grubiańskie zachowanie Edka. Jej opór przeciwko starym porządkom jest silniejszy nawet niż Eleonory.

Wolność osiągnęła więc u Mrożka swoje apogeum, w rodzinie panuje pełna tolerancja i swoboda, nie ma jednak szacunku. Brak też jakichkolwiek autorytetów, rodzice nie są wzorem dla dzieci. Stomil i Eleonora nie przekazali Arturowi żadnego kodeksu moralnego, ich syn rozpaczliwie szuka jakiegoś punktu oparcia. Artur, choć już dorosły, potrzebuje rodziców, którzy byliby dla niego autorytetem, jednak sam musi się nimi opiekować i strofować dorosłych jak dzieci. Rodzice, niedopuszczający do siebie myśli o starości, utrzymują kult młodości, „bratają się” z synem, traktując go jak kolegę, a nie jak własne dziecko.

W tym domu każdy może robić, co chce. W efekcie – każdy dba tylko o własne potrzeby. Dlatego nikt nie jest szczęśliwy, ale o tym się nie mówi. Wolność okazuje się bowiem przymusem szczęścia. Skoro jest nieograniczona, wszyscy muszą być szczęśliwi.

Polecamy również:

Komentarze (0)
Wynik działania 2 + 1 =
Ostatnio komentowane
XD
KOLUCH • 2021-05-15 16:27:39
xd
lol • 2021-05-15 13:46:01
git k
kkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkk • 2021-05-14 20:27:26
Dziękuje
Zuza • 2021-05-14 15:53:42
JD
JD • 2021-05-14 14:44:06