Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Regulaminie.
ZAMKNIJ X

Czy subkultury młodzieżowe są zagrożeniem dla jednostki i społeczeństwa?

Ostatnio komentowane
.... czm kuźwa mać kłamiecie nie ładnie tak... aha i jeszcze słyszałam że ty była...
bla bla bla sra • 2018-02-23 10:51:52
prprprprprprprprpprrprprprprprprprprprprprprrprprprrpprrprprprprprrrprrrprprprprr
prprprprpr • 2018-02-22 18:08:34
v Chcesz sie pobawic? ;)
Kutas • 2018-02-22 16:52:38
Ale to nudne gówno
Pudźdolf Szary • 2018-02-21 20:00:04
super
agnieszka 14 • 2018-02-21 17:02:42
Autor:
Drukuj
Drukuj
Rozmiar
AAA

Tworzące się i istniejące w danych warunkach społeczno-polityczno-ekonomicznych subkultury stanowią pewną odpowiedź młodzieży na jej niezaspokojone potrzeby, rozczarowanie światem, w jakim żyją i funkcjonują jej rodzice. Subkultury pozwalają na spróbowanie innego rodzaju świata, odnalezienie osób podobnie patrzących na życie, odnalezienie poczucia zrozumienia i akceptacji, którego dość często (choćby ze względu na konieczność pracy) brakuje w domach. W związku z tym bywają one zjawiskiem pozytywnym, który może stanowić możliwość społecznego rozwoju danej jednostki w grupie.

Z drugiej jednak strony subkultury i ideologie, jakie proponują, mogą być bardzo różne – także takie, które z założenia stanowią zagrożenie dla jednostki i całego społeczeństwa. Do subkultur tego typu należą m.in. szalikowcy, skinheadzi, oczywiście sataniści, a w skrajnych przypadkach także subkultura emo (z jej zafascynowaniem śmiercią, samobójstwem itp.). Subkultury takie są niebezpieczne zarówno dla zaangażowanych w nie osób, jak i dla szerszej grupy – w przypadku szalikowców i skinheadów niebezpieczeństwo to może bardzo realnie oddziaływać na inne osoby różniące się wyłącznie sympatiami sportowymi lub też kolorem

Polecamy również:

Komentarze (1)
2 + 4 =
Komentarze
Nemo • 2015-12-31 17:47:51
Nie, nie, nie! Emo nie jest niebezpieczne, bo jest tam wolność poglądów i nikt nikogo nie namawia do samobójstwa, a wręcz często się odciąga przyjaciół od takich myśli i zachowań. Rodzice, moja rada do Was jest taka, żebyście zwracali uwagę nie na to, jakie poglądy ma Wasze dziecko, nie na to, w jakiej subkulturze jest, a czy na przykład nic się z nim nie dzieje? - Kiedy ostatni raz widziałeś jego/ją przy stole, jedzącego zdrowy posiłek? Czy wraca co drugi dzień upity/a? Czy ma szramy na rękach? A może podbite oko? Może nawet nie wychodzi z domu? - To są problemy. Nie przynależność do subkultur, w których nawiązuje się przyjaźnie, które uczą życia w grupie społecznej i często ratują życie. Wiem, że jest to napisane w dość czarno - biały sposób, ale subkultury nie muszą być niczym złym, a bez nich też wpada się w problemy. :)