Problematyka

Ze wspomnień Marka Edelmana zawartych w „Zdążyć przed panem Bogiem” wyłania się obraz codziennego życia w getcie. Życie to nosiło blade znamiona normalności: funkcjonował szpital i szkoła pielęgniarek, działały zakłady produkcyjne, m.in. fabryka szczotek i wewnętrzna policja. Swoją pracę wykonywały też prostytutki. Były to jednak tylko pozory, każdego dnia z Umschlagplatzu odchodził transport wywożący tysiące osób na miejsce pewnej śmierci.

Największym zmartwieniem mieszkańców getta było zdobywanie jedzenia. Wszystkim doskwierał głód, ludzie masowo umierali z wycieńczenia, każdego dnia na ulicach znajdowano kolejnych zmarłych. Choroby szerzyły się wyjątkowo szybko, szczególnie tyfus.

Edelman w swoich wspomnieniach kładzie nacisk na śmierć i życie. Dla niego życie w getcie oznaczało ciągłą walkę ze śmiercią. Sam był świadkiem przemarszów tysięcy osób na  Umschlagplatz, czuł się tak, jakby każdą z osób prowadził na śmierć. Mieszkańcy getta pogodzili się ze swoim losem: „(...) zawsze chodziło przecież o śmierć, nigdy o życie”. Pozostał im tylko wybór sposobu umierania i chcieli, by była to śmierć godna. Problem walki ze śmiercią powraca także we fragmentach poświęconych pracy Edelmana jako lekarza.

Jak wskazuje tytuł, pojawia się tu także problem Boga. Dla człowieka, który był świadkiem najstraszniejszych zbrodni, Bóg nie oznacza doskonałej sprawiedliwości. Edelman traktuje go raczej jako przeciwnika w grze, starając się wywieść go w pole. Bóg jest panem życia i śmierci, ale lekarz ma możliwość „wykorzystać jego nieuwagę” i podtrzymać czyjeś życie nieco dłużej, niż było mu to pisane.

Hanna Krall zwraca uwagę na problem zniekształcania historii. Historia zawsze pisana jest z jakiegoś punktu widzenia, nigdy nie jest w pełni obiektywna. Publiczne reakcje na słowa Edelmana ukazują, jak tworzą się legendy. Szczerość lekarza nie pasowała do heroicznego obrazu powstania, jaki pielęgnowali w swoich głowach ludzie. Co więcej, nawet świadkowie tego samego zdarzenia czasem zapamiętali je inaczej. Każdy postrzegał je przez pryzmat siebie, przez własne emocje. Dlatego „Zdążyć przed Panem Bogiem” to nie jedynie reportaż o powstaniu w getcie, ale przede wszystkim – rozprawa o pamiętaniu.