O doktorze Hiszpanie i Pijaństwo - porównanie

Porównując fraszkę Jana Kochanowskiego „O doktorze Hiszpanie” i satyrę Ignacego Krasickiego „Pijaństwo”, doskonale widać różnicę w podobnych na pozór utworach autorów. Renesansowa poezja mistrza z Czarnolasu stanowi przejaw humanistycznego światopoglądu – Kochanowski jawi się tu jako wyznawca filozofii epikurejskiej i stoickiej. I choć „O doktorze Hiszpanie” to utwór zabawny, jego celem nie jest wyśmianie pijaństwa.

Cel Krasickiego jest wyraźnie dydaktyczny. Autor przytacza historię pewnej uczty, by pokazać opłakane skutki pijaństwa. Skupia się na negatywnych stronach picia alkoholu: pogorszeniu zdrowia, skłonności do zwady i bójki po utracie kontroli nad sobą, która czyni człowieka gorszym od zwierzęcia.

U Kochanowskiego również mamy do czynienia z krótką opowieścią na temat pewnej biesiady, ale została ona ukazana w zupełnie innym świetle. Pijaństwo jest tu elementem dworskiej kultury – picie alkoholu służy poprawie nastroju, kompani, którzy nachodzą tytułowego doktora Hiszpana w jego sypialni, są weseli i dalecy od zwady. W utworze dominuje radosny i beztroski nastrój, a jego puenta: „Trudny - powiada - mój rząd z tymi pany:/ Szedłem spać trzeźwo, a wstanę pijany”, nie ma charakteru moralizatorskiego. Wyraźne brzmią tu echa filozofii epikurejskiej, głoszącej pochwałę życia.

O ile Kochanowski stara się przede wszystkim zabawić odbiorcę, Krasicki chce go zmienić. Funkcja impresywna (mająca wywrzeć wpływ na czytelnika) tekstu jest dominująca. Poeta, kreując postać „pijaka” jako człowieka niekonsekwentnego, o słabym charakterze, który co innego myśli, a co innego robi, stara się ośmieszyć wszystkich ludzi nadużywających wysokoprocentowych trunków. Zabieg taki jest charakterystyczny dla literatury oświeceniowej, która miała za zadanie przede wszystkim bawić (tu: śmieszyć) i uczyć.

Satyryczny utwór nie służy więc wyłącznie rozrywce, ale też wychowywaniu społeczeństwa.