Do gór i lasów

Fraszka „Do gór i lasów” ma charakter autobiograficzny. Autor ujmuje w niej pokrótce swoje losy. Refleksję nad przeszłością wywołuje widok górzystego krajobrazu, a od rozważań o swojej młodości poeta przechodzi do bardziej ogólnych przemyśleń na temat przemijania.

Utwór rozpoczyna się inwokacją:

Wysokie góry i odziane lasy!/ Jako rad na was patrzę a swe czasy/ Młodsze wspominam, które tu zostały (…).

Odwieczny krajobraz, niezmienne w czasie góry i lasy rodzą refleksje nad własnym życiem podmiotu lirycznego – życiem, które jest dynamiczne i zmienne. Widok, jaki ma okazję podziwiać, nie zmienił się od czasów jego młodości, on sam natomiast stał się już innym, bardziej doświadczonym człowiekiem. Stosując pytania retoryczne, autor wskazuje na wiele zdarzeń, które są już za nim: „(...) Gdziem potym nie był? Czegom nie skosztował?”, po czym wymienia niektóre z nich:

(…) Jażem przez morze głębokie żeglował,/ Jażem Francuzy, ja Niemce, ja Włochy,/ Jażem nawiedził Sybilline lochy (…).

Zarówno podróże, jak i fakty z życia przywoływane w fraszce znajdują potwierdzenie w biografii autora. Kariera Kochanowskiego była typowa dla ówczesnego humanisty: po opuszczeniu rodzinnego domu podjął studia („Dziś żak spokojny”), odbył wiele podróżny, objął probostwo („Cichy/ Ksiądz w kapitule”), był związany z królewskim dworem („Między dworzany/ W pańskim pałacu”), by w końcu osiąść na stałe w Czarnolesie i wieść żywot ziemianina.

Relacja zdawana z dotychczasowego życia jest bardzo dynamiczna, co poeta osiągnął poprzez nagromadzenie faktów oraz zastosowanie zdań eliptycznych, pozbawionych orzeczenia, za to z powtarzającymi się określeniami czasu „dziś” i „jutro”. W kilku wersach zmieścił autor kilkadziesiąt lat życia. Tego rodzaju zabieg ma na celu zwiększenie kontrastu między statycznym krajobrazem a przemijającym szybko ludzkim życiem.

Wielość ról, jakie przyjmował w życiu – studenta, rycerza, dworzanina, proboszcza, ziemianina –  nasuwa mu skojarzenie z mitycznym Proteuszem, który posiadał zdolność przybierania dowolnej postaci: „Taki był Proteus, mieniąc się to w smoka,/ To w deszcz, to w ogień, to w barwę obłoka”.

Z refleksji autora wypływa nauka, iż człowiek powinien sam kształtować swoje losy, dokonywać właściwych wyborów i aktywnie kierować swoim życiem. Dzięki temu w podeszłym wieku nie będzie żałował młodych lat i nie podda się rozpaczy.

„Śrebrne w głowie nici” świadczą o niemłodym już wieku podmiotu lirycznego, jednak w jego słowach brak lęku przed śmiercią. Przeciwnie – pojawia się pytanie: „Dalej co będzie?”. Mówiący nadal z pogodą patrzy w przyszłość. Ostatnie słowa stanowią odwołanie do epikurejskiego motta carpe diem – autor zaleca, by cieszyć się każdym etapem życia i z każdego robić właściwy użytek: „A ja z tym trzymam, kto co w czas uchwyci”.