Czy PRL była państwem totalitarnym?

Czasy Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej są obecnie jednym z najbardziej dyskutowanych i komentowanych (z oczywistych względów) okresów polskiej historii. Ich ocena i bilans budzą jednak skrajnie różne emocje. Często pojawiają się dwa skrajnie odmienne opisy tych samych wydarzeń czy aspektów życia, postaci czy decyzji. Jednym z często poruszanych tematów jest też kwestia tego, czy PRL można nazwać państwem totalitarnym.

Aby zastanowić się nad tym, należy przede wszystkim ustalić, jakimi cechami charakteryzują się takie państwa. Są one niewątpliwie monopartyjne, z silną postacią wodza i kultem jednostki, jak również kultem siły. Poszukuje się wewnętrznego i zewnętrznego wroga, jak również kontroluje drobiazgowo wszystkie elementy życia obywateli.

Problemem w ocenie PRL-u jest to, że wszystkie powyższe elementy występowały w minionym ustroju, jednakże w formie daleko różniącej się od tej przyjętej dla państwa totalitarnego. Przede wszystkim nie istniał silny kult jednostki, jak było chociażby w ZSRR, a zamiast „miłości do I sekretarza” ważniejsze było przywiązanie do PZPR. Dużą rolę odgrywała niewątpliwie propaganda. Tajna policja działała i miała się dobrze, a opozycja była zwalczana, ale nigdy w takim stopniu, jak w państwach typowo totalitarnych, a w wielu okresach PRL-u można było pozwolić na publiczną manifestację swojego zdania. Wreszcie zupełnie inaczej odbierano kwestię „wroga” - Zachód był oficjalnie postrzegany jako przeciwnik, a nieoficjalnie – źródło dochodów i pożyczek.

Podsumowując, należy uznać że PRL nie był państwem totalitarnym, chociaż był na pewno dyktaturą z pewnymi cechami totalitarnymi. Jest to typowy przykład organizacji ustroju państwa satelickiego, jakim była wtedy nasza ojczyzna w stosunku do ZSRR.