Charakterystyka profesora Dmuchawca

W pierwszych dwóch powieściach z cyklu Jeżycjada – „Szóstej klepce” i „Kłamczusze” – profesor Dmuchawiec pojawia się jako postać epizodyczna. Jest polonistą w Liceum Ogólnokształcącym, do którego uczęszczają kolejni bohaterowie serii. Spośród innych pedagogów wyróżniają go niecodzienne metody wychowawcze, dalekie od szkolnej dyscypliny, rutyny, jak i mnożenia nakazów i zakazów. Swoich uczniów profesor pragnie wychować na ludzi zdolnych do samodzielnego myślenia i podejmowania odpowiedzialnych życiowych wyborów, toteż często wdaje się z nimi w otwarte dyskusje i wprost zachęca do bronienia swoich racji.

Profesor wykazuje wiele zrozumienia wobec młodzieńczych rozterek i szanuje je jako etap formujący całe dorosłe życie. Do niczego nie zmusza uczniów, nie zamęcza ciągłymi kartkówkami, ale raczej stara się żywo zainteresować tematem przez urozmaicone wykłady. Jest wobec nich sprawiedliwy, nie posiada więc swoich pupilków ani nie kreuje klasowych czarnych owiec. Jedynymi cechami charakteru, jakich nie szanuje u innych ludzi – niezależnie od ich wieku – są lenistwo i bierność wobec otaczających ich zdarzeń. Dlatego też jest wielkim zwolennikiem tezy, iż człowiek żyje po to, by spalać się dla innych, cierpieć i kochać – w tym właśnie zawiera się prawdziwe człowieczeństwo.

W powieści „Kłamczucha” uwielbiany przez uczniów pedagog pojawia się w scenach związanych z przedstawianiem „Hamleta”, gdzie tytułowa bohaterka ma zagrać główną rolę. Stykamy się z nim bliżej w „Kwiecie kalafiora”, gdzie pełni rolę wychowawcę klasy, do której uczęszcza Gabrysia Borejko. Daje się tu poznać nie tylko jako wybitny nauczyciel, ale także opiekun i obrońca swoich uczniów: kiedy „życzliwa” sąsiadka ściąga do mieszkania Borejków dyrektora szkoły w celu zbadania, czy uczniowie rzeczywiście zajmują się rozprowadzaniem narkotyków, Dmuchawiec broni swoich podopiecznych całkowicie przekonany o ich niewinności.

Z kolei w książce „Opium w rosole” profesor występuje w roli czułego dziadka Kreski, która – jak wszyscy – uwielbia go za wspieranie jej w każdej sytuacji, tolerancję i udzielanie mądrych życiowych rad. Korzystają z nich również Gabrysia i Ewa Jedwabińska, byli uczniowie tłumnie przewijają się bowiem przez jego mieszkanie nawet po odejściu profesora na emeryturę.

Pomimo całej swej mądrości profesor nie traci nigdy żywego, nieco ironicznego poczucia humoru i „wewnętrznej” młodości; sam powie kiedyś, że znajdując w lustrze starczą twarz nie potrafi skojarzyć jej z owym młodym nauczycielem (marzącym o czerwonym motocyklu), który czai się jeszcze na dnie jasnych oczu, ukrytych stale za grubymi szkłami okularów.