Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Regulaminie.
ZAMKNIJ X

To lubię - interpretacja i analiza ballady Adama Mickiewicza

Ostatnio komentowane
sadsadsa
dsadasdsa • 2017-05-24 19:09:12
bla bla bla bla bla bla bla bla bla bla bla bla bla bla bla bla bla bla bla bla bla bla bl...
BLA • 2017-05-24 18:52:36
co było pierwsze kura czy jajko jakby się zastanowić to wiadomo że jajko
jack • 2017-05-24 18:47:18
xd
xd • 2017-05-24 17:29:54
mkokmomom
nerdek • 2017-05-24 16:00:43
Autor:
Drukuj
Drukuj
Rozmiar
AAA

To lubię - interpretacja i analiza ballady Adama Mickiewicza

Romantyczna frenezja

Ballada „To lubię” jest utworem wykorzystującym elementy poetyki grozy i romantycznej frenezji. Ujawniają się one nie tylko na poziomie fabuły tekstu, ale również w samej konstrukcji świata przedstawionego. Warto zauważyć, że balladę poprzedza wiersz „Do przyjaciół”, w którym poeta deklaruje, że dziełko powstało właśnie w celu zabawienia innych, a zwłaszcza ukochanej Maryli straszną historią:

Kiedy się wszyscy spać kładą,
Ja na dobranoc żegnając Marylę
Taką straszyłem balladą.

Rzeczywiście obraz Ruty rysuje się w utworze nader strasznie. Już na początku tekstu pojawia się frenetyczny pejzaż: północ, stara opuszczona cerkiew, odgłosy puszczyków, dzwoniące dzwony. Poeta niemal na wstępie epatuje czytelnika elementami grozy. Oto przed oczami odbiorcy otwierają się mogiły i na powierzchnię wychodzą umarli. Jednocześnie jednak, jak zaznacza Alina Witkowska, poetyka makabry wykorzystywana przez Mickiewicza zostaje tu doprowadzona do granic absurdu i świadczy tym samym o ironicznym stosunku poety do nadużywania tego typu efektów. Można tu np. przeczytać:

Raz trup się po drodze bez głowy toczy,
To znowu głowa bez ciała;
Roztwiera gębę i wytrzeszcza oczy,
W gębie i w oczach żar

Polecamy również:

  • To lubię - streszczenie ballady Adama Mickiewicza

    Podobno w starej cerkwi o północy pojawiają się duchy. Narrator mówi Maryli, że – w odróżnieniu od mieszkańców pobliskiej wsi – nie wierzył w historie o zjawach i nie bał się przejeżdżać obok cerkwi nocą. Opowiada historię o tym, jak pewnej nocy na moście pękł dyszel u jego wozu. Więcej »

Komentarze (0)
2 + 1 =