Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Regulaminie.
ZAMKNIJ X

Stara baśń - streszczenie

Ostatnio komentowane
fajne 10/10 polecam stano mi , dzinekuje pani telec ssie pae
michas dyktator • 2016-09-27 18:46:30
może być
jrjtyjarujyok7wte4rytuji7ys • 2016-09-27 15:11:00
nie
ja • 2016-09-27 13:16:41
fajny
lol • 2016-09-26 16:12:03
Super, dzienki
alex • 2016-09-26 09:59:17

Język polski

Stara baśń
Autor:
Drukuj
Drukuj
Rozmiar
AAA

Stara baśń - streszczenie

TOM I

I

Wiosenny, wczesny poranek. Konie pasące się na łące najwyraźniej wyczuły nieprzyjaciela, bo zaczęły głośniej rżeć i ryć kopytami o ziemię. Z szałasu ukrytego w gęstwinie liści wychylił się rudy mężczyzna. Podszedł do koni i rozejrzał się dookoła, ale nie zauważył niebezpieczeństwa. Wrócił do szałasu, z którego wyszedł Gerda. Chłopak zajął się końmi. Mężczyzna najpierw krzątał się chwilę wokół szałasu, a następnie zaczął rozglądać się w poszukiwaniu drogi. Nie zauważył, że ktoś mu się przygląda.

Ruszyli w dalszą drogę. W pewnym momencie ktoś ich zaatakował. W powietrzu świstały strzały. Podróżnym udało się umknąć, jednak jedna strzała drasnęła Hengę, a druga – Gerdę. Hengo rozpoznał, że to strzały, jakimi posługuje się plemię Polan.

Kontynuowali jednak swoja wyprawę. Kiedy mężczyźni zatrzymali się na posiłek, Gerda zauważył, że twarz ojca jest cała we krwi, ten jednak uznał, iż to nic poważnego. Polecił Gerdzie, by gdy zbliżą się do ludzi, nie odzywał się i udawał niemowę, a także nie przyznawał się, że zna mowę Polan.

Będąc na szlaku, spotkali starego Wisza, u którego pozostali na nocleg. Zostali tam przyjęci bardzo gościnnie, zgodnie z obyczajem, chociaż sam Wisz nie był

Polecamy również:

4 + 3 =