Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Regulaminie.
ZAMKNIJ X

Proszę państwa do gazu - streszczenie

Ostatnio komentowane
Aparat Golgiego w komórkach roślinnych ma połączenie z ER.
Karol • 2017-04-27 07:34:02
To za bardzo mi nie pomogło
Iga • 2017-04-25 19:55:00
Najlepsza wypowiedź! !!
Krzysio xd • 2017-04-25 18:15:48
dziena
mania • 2017-04-25 16:32:53
Słabe ja potrzebuje czegoś na wypracowanie
Cześć • 2017-04-25 14:21:47
Autor:
Drukuj
Drukuj
Rozmiar
AAA

Proszę państwa do gazu - streszczenie

Cały obóz chodził nago, chociaż wszyscy otrzymali już z powrotem swoje ubrania, które poddano procesowi odwszenia. Panował nieznośny upał. Obóz był szczelnie zamknięty, a komanda przestały pracować. Ludzie leżakowali wszędzie, gdzie tylko się dało, szczególnie uważnie poszukując każdego zacienionego miejsca. W sektorze kobiecym także odwszawiano – 28 000 kobiet wypędzono z baraków.

Panowała nuda. Nie docierały nowe transporty, a część Kanady (strefy, w której odbierano przedmioty nowoprzybyłym) zlikwidowano, jej członków przydzielono do komand. Trafili oni na Harmenzy – jedno z najcięższych miejsc pracy. Taka była obozowa sprawiedliwość – kiedy możny upadał, wszyscy starali się, by jego upadek był jak najbardziej bolesny.

Narrator siedział wraz z kompanami. Jedli chleb przysłany z Warszawy, jeszcze tydzień temu miała go w rękach jego matka. Wyciągnięto także boczek, cebulę i puszkę skondensowanego mleka. Henri – Francuz – marzył o winie ze swojej ojczyzny. Zaoferował przyniesienie szampana z rampy, ale narrator odrzucił jego propozycję i upomniał się o obiecane buty. Nowe transporty nie przyjeżdżały – ciężko było zorganizować cokolwiek. W obozie zrobiło się lżej – nie bito, pozwalano

Polecamy również:

Komentarze (0)
1 + 3 =