Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Regulaminie.
ZAMKNIJ X

Kamienie na szaniec - problematyka

Ostatnio komentowane
WIEM,ŻE MISJE POKOJOWE ŚĄ BARDZO NIEBEZPIECZNE.Podziwiam ludzi,którzy są na misji,ż...
tereska1 • 2017-08-15 08:19:23
Dobre zestawienie. Polecam także ten artykuł http://edueduonline.pl/blog/e-mail-angielsk...
Sara • 2017-08-09 10:30:02
Umiem w matme wiem ile to jest pienc pluz czy
Kujon • 2017-08-08 17:08:22
ale ktoś trafił jak kulą w płot z Jarosławem Mądrym
b • 2017-08-11 12:35:03
Które prawa? Których mniejszości? Kto o tym decyduje?
Jacek • 2017-07-31 06:50:03
Autor:
Drukuj
Drukuj
Rozmiar
AAA

Kamienie na szaniec - problematyka

„Kamienie na szaniec” Aleksandra Kamińskiego to powieść-dokument (literatura faktu), opowiadający o tym, jak przebiegały walki oraz jakie były ich metody podczas II wojny światowej.

Autor opisuje ludzi, których znał osobiście (Kamiński był komendantem głównym Organizacji Małego Sabotażu „Wawer”). Ukazywane w powieści wydarzenia zna z relacji ich bezpośrednich uczestników, w niektórych sam brał udział, np. akcje wybijania szyb wystaw fotograficznych. „Kamienie…” ze względu na wierność wobec faktów są nie tylko przejmującą opowieścią, ale i dobrą „lekcją historii”. Na tle wydarzeń historycznych autor rysuje dzieje wiernej przyjaźni, walki i poświecenia trzech głównych bohaterów: Alka, Rudego i Zośki.

Poznajemy ich jako uczniów warszawskiego Gimnazjum im. Stefana Batorego, członków harcerskiej drużyny „Buków”. Kamiński opisuje środowisko, z którego wywodzą się bohaterowie, ukazuje warunki, w jakich wzrastali i kształtowali swój charakter. Ważnym wątkiem utworu jest motyw dojrzewania bohaterów i ich dążenie do samodoskonalenia. Motyw uporu w samokształceniu zostaje podkreślony już w pierwszym rozdziale powieści – każdy z bohaterów ma ambicję stania się lepszym, silniejszym, bardziej opanowanym.

Polecamy również:

Komentarze (1)
4 + 3 =
Komentarze
mala mi • 2015-12-04 14:15:21
pozdro piekna książka płakałam pare razy :)