Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Regulaminie.

Zdążyć przed Panem Bogiem - Powstanie w getcie warszawskim - opis

Ostatnio komentowane
polecam!
kotek1234 • 2015-09-01 17:19:04
Niech ci, którzy dokonują obliczeń zarówno minimum egzystencji, jak i minimum socjalne...
Izabela • 2015-08-31 13:10:57
ja niestety tez mam :(
Paulinka • 2015-08-24 11:29:31
@Stefan, dziękujemy za zwrócenie uwagi. Poprawiliśmy datę.
ADMIN • 2015-08-18 09:34:24
Zamiast "ΔL = constans" napisałbym ΔL = 0 albo L = constans. "Δ" (delta) oznacza bowi...
Marcin • 2015-08-11 06:20:22
Autor:
Drukuj
Drukuj
Rozmiar
AAA

Powstanie w warszawskim getcie wybuchło 19. kwietnia 1943 roku, podczas tzw. Grossaktion –  akcji mającej na celu całkowite wyniszczenie ludności żydowskiej. Wówczas w getcie przebywało już zaledwie ok 50-170 tysięcy osób z blisko pół miliona. Niemcy systematycznie posuwali się w głąb getta, mordując ludność i paląc budynki. Za oficjalny koniec powstania uznano 16. maja, choć walki ustały ostatecznie dopiero w czerwcu.

Opowieść Marka Edelmana o powstaniu w getcie nie jest chronologicznym zapisem wydarzeń. Ostatni przywódca zrywu przywołuje różne epizody, wydarzenia, których był świadkiem. Skupia się na ludzkich zachowaniach i postawach, nie na działaniach zbrojnych.

Podczas pierwszej rozmowy opowiada o pierwszym dniu powstania. Główne działania skupiły się na terenie fabryki szczotek (ulice: Franciszkańska, Świętojańska, Bonifraterska). On sam dowodził oddziałem 40 osób. Zaminowali bramę fabryczną, zabijając kilkudziesięciu Niemców. Mimo zaskoczenia oporem, Niemcy szybko opanowali sytuację, przyjęli szyk bojowy i przestąpili do ataku. Nie odniosło to jednak zamierzonego efektu, wieczorem podjęli więc pertraktacje. Powstańcy otworzyli ogień do wysłanników z białą flagą. W dalszej części

Polecamy również:

Przepisz kod:
wczytaj nowy
ADMIN • 2015-03-04 09:38:49
Dziękujemy za zwrócenie uwagi. Błąd poprawiony.
Sebowar • 2015-02-25 11:12:12
1942 roku ? ;_; Błąd już na starcie, boję się czytać dalej...