Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Regulaminie.

Najciekawsze przygoda Ani z Zielonego Wzgórza - opis

Ostatnio komentowane
I love reading these articles because they're short but inimaortfve.
Momojay • 2014-12-21 21:36:41
RokuWystarczy poszerzyć logo o 5cm A co do samej strnoy jeszcze, to wygląda fajnie, ale...
Ayu • 2014-12-21 21:21:55
Didn't know the forum rules allowed such bralilint posts.
Junpei • 2014-12-21 21:12:02
Francisco tens toda a raze3o, por lapso eu coloquei escloa municipal, ele andava no que aq...
Gomathi • 2014-12-21 20:59:08
""Zrf3b coś dla ludzkości, jeżeli masz takie poglądy, i pailnj sobie w łeb. Trzeba by...
Richard • 2014-12-21 20:36:53
Autor:
Drukuj
Drukuj
Rozmiar
AAA

Opowiadanie o tym, jak Gilbert przezwał Anię Shirley

Początek szkoły był dla Ani prawdziwym przeżyciem. Zarówno ona, jak i jej opiekunowie przygotowywali się do tego nowego etapu w jej życiu. Obawy były niepotrzebne – okazało się, że dziewczynka jest bardzo zdolna i szybko się uczy. Pierwsze trzy tygodnie minęły spokojnie. Ania była bardzo zadowolona i wysuwała się na pozycję najlepszej uczennicy w klasie. Wszystko układało się pomyślnie aż do momentu, gdy w klasie pojawił się Gilbert Blythe. Diana, przyjaciółka Ani, powiedziała jej, że Gilbert zawsze był prymusem i na pewno będzie z nią rywalizował w nauce.

Ania nie zwracała uwagi na nowego kolegę. Kiedy Diana pokazała jej Gilberta po raz pierwszy, chłopiec, który zawsze był chętny do psot, zajęty był przytwierdzaniem szpilką do ławki warkocza Ruby Gillis. Kiedy się odwrócił, zerknął na Anię porozumiewawczo. Ona pozostawała jednak obojętna. Gilbert bardzo starał się zwrócić na siebie uwagę Ani, a ponieważ nic nie przynosiło skutku, w końcu pociągnął ją za warkocz i nazwał „marchewką”. To, co miało być żartem, stało się początkiem prawdziwej wrogości. Chłopiec uderzył w czuły punkt Ani – rude włosy były jej największym kompleksem.

Polecamy również:

Przepisz kod:
wczytaj nowy