Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Regulaminie.
ZAMKNIJ X

Historia Kostylewa

Ostatnio komentowane
Co jest przyczyna , ze czastki maja ladunek elektryczny , czy nie jest to podobny mechan...
Le • 2017-07-22 21:28:41
W modelu stardardowym mezo obojetny ( pi ) zbudowany jest z kwarku ( u ) i antykwarku ( u...
Lech Lechman • 2017-07-22 19:28:02
Dlaczego nie ma daty wstawienia komentarza? Manipulacja?
Ciekawski • 2017-07-22 07:43:14
niech twardo sprawuja swoj urzad
kasia • 2017-07-20 17:16:17
Najwyższy czas skonczyc z bezprawie a sędziów którzy są polityczni wyrzucić z zawodu...
Maria • 2017-07-14 10:13:27
Autor:
Drukuj
Drukuj
Rozmiar
AAA

Historia Kostylewa

Historia Kostylewa (rozdział „Ręka w ogniu”)

Michaił Aleksiejewicz Kostylew jest jedną z najciekawszych postaci pojawiających się w „Innym świecie” Gustawa Herlinga-Grudzińskiego. Do Jercewa przybył z Mostowicy, w wieku około 27 lat. Cechował się dobrą budową fizyczną oraz krzaczastymi brwiami. Szybko stał się jedną z najbliższych dla narratora osób.

Kostylew urodził się w robotniczej rodzinie. Od początku swojego życia uczony był przez rodziców szacunku do ustroju komunistycznego. W młodości wstąpił do partii, a na jej spotkaniach wyróżniał się entuzjazmem, charyzmą i intelektem. Dzięki swojej postawie otrzymał wspaniały dar – sfinansowano mu studia na Akademii Morskiej we Władywostoku. W tym czasie bohater niemal nieustannie czytał dzieła teoretyków komunizmu i regularnie uczestniczył w spotkaniach partii. Wkrótce zaczął snuć ambitne plany poprawy losu całego świata. W tym celu zapisał się nawet na kurs języka francuskiego.

Przełomowym momentem w życiu Kostylewa okazało się sięgnięcie po francuską literaturę (m.in. Balzac, Stendhal, Flaubert). Dzięki niej poznał wartości charakterystyczne dla Zachodu oraz zrozumiał znaczenie słowa wolność. Od tego czasu coraz rzadziej pojawiał

Polecamy również:

Komentarze (1)
5 + 2 =
Komentarze
Mateusz • 2016-03-07 09:25:16
Mało szczegółowy ale daje radę