Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Regulaminie.

Łysek z pokładu Idy - streszczenie

Ostatnio komentowane
I love reading these articles because they're short but inimaortfve.
Momojay • 2014-12-21 21:36:41
RokuWystarczy poszerzyć logo o 5cm A co do samej strnoy jeszcze, to wygląda fajnie, ale...
Ayu • 2014-12-21 21:21:55
Didn't know the forum rules allowed such bralilint posts.
Junpei • 2014-12-21 21:12:02
Francisco tens toda a raze3o, por lapso eu coloquei escloa municipal, ele andava no que aq...
Gomathi • 2014-12-21 20:59:08
""Zrf3b coś dla ludzkości, jeżeli masz takie poglądy, i pailnj sobie w łeb. Trzeba by...
Richard • 2014-12-21 20:36:53
Autor:
Drukuj
Drukuj
Rozmiar
AAA

Tytułowym bohaterem opowiadania Gustawa Morcinka z 1933 roku jest gniady koń pociągowy, podobny do wielu innych, jakie w zacofanym górnictwie Polski z początków XX wieku wykorzystywano do transportu węgla w kopalnianych szybach. Poznajemy go w momencie, gdy oczekuje na zwiezienie do podziemnych korytarzy stając się przedmiotem zachwytu zgromadzonych wokół niego górników.

Łysek trafia do pracy przy kolejce przewożącej węgiel chodnikiem nazywanym przez górników pokładem Idy. Jego towarzyszem pracy, a z czasem również i „rozmów”, zostaje niejaki Kubok odliczający już miesiące do przejścia na upragnioną emeryturę. Górnik dostrzega w Łysku niezwykle pracowitego, bystrego i doskonale rozumiejącego jego gadaninę kompana, który swoje zdanie – a posiada je na każdy temat – wyraża odpowiednio intonowanym parskaniem i rżeniem. Koń staje się ulubieńcem wszystkich pracowników pokładu Idy, którzy chętnie rozpieszczają go rozmaitymi smakołykami z wdzięczności za nieocenioną pomoc i ciężką pracę.

Z biegiem czasu zapał i optymizm Łyska zdają się słabnąć, a pewnego dnia Kubok dostrzega rozciągające się na oczach zwierzęcia bielmo będące skutkiem ciągłego przebywania w kopalnianych ciemnościach. Górnik

Polecamy również:

Przepisz kod:
wczytaj nowy