Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Regulaminie.

Jan Andrzej Morsztyn Do trupa - interpretacja i analiza wiersza

Ostatnio komentowane
Francja nas (ich)....dymala jak chciała--tylko,ze polacy nie byli madrzy.....byli może i...
Harry • 2015-07-29 20:18:47
Nigdy nie było tzw. plemion polskich.Albo plemion lechickich. Polanie nie byli i nie są ...
Wojciech • 2015-07-26 21:10:45
prawdziwa sodoma i gomora
wera • 2015-07-26 13:18:08
demokracja amerykańska opiera się na tysiącach wymordowanych Indian na niewolniczej pra...
dodo • 2015-07-12 15:34:13
Podoba mi się przedstawienie historii powstania dogmatu o trójcy. Czyli tak naprawdę do...
Wojciech • 2015-07-07 12:38:05
Autor:
Drukuj
Drukuj
Rozmiar
AAA

Utwór „Do trupa” wchodzi w skład szerszego cyklu z tomu poetyckiego Jana Andrzeja Morsztyna pt.: „Lutnia”, w którym podmiot liryczny na różne sposoby opisuje udręki towarzyszące człowiekowi kochającemu bez wzajemności.

Do opisu tego stanu wybrana została w tym wypadku forma sonetu włoskiego z dwoma tetrastychami o funkcji opisowej i dwiema tercynami służącymi podsumowaniu wniosków płynących z zarysowanej sytuacji lirycznej.

Koncept tego wiersza zasadza się na dosyć zaskakującym zestawieniu „kondycji” zakochanego mężczyzny z sytuacją trupa, do którego ten pierwszy – w formie bezpośredniego zwrotu – kieruje swoją wypowiedź:

Leżysz zabity i jam też zabity,
Ty — strzałą śmierci, ja — strzałą miłości,
Ty krwie, ja w sobie nie mam rumianości,
Ty jawne świece, ja mam płomień skryty (…).

Stany obu bohaterów tekstu (trupa i podmiotu lirycznego) zostały ze sobą zestawiona na zasadzie lustrzanych odbić, różniących się od siebie jedynie niuansami, przede wszystkim zaś odpowiadających jedna drugiej łudzącym podobieństwem skutków.

Przede wszystkim więc obaj bohaterowie są martwi – trup pozbawiony jest życia w sensie fizycznym, podmiot liryczny zaś umarł duchowo, jego emocje pozostają w stanie bezwładu

Polecamy również:

Przepisz kod:
wczytaj nowy