Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Regulaminie.

Jan Andrzej Morsztyn Do tejże - interpretacja i analiza wiersza

Ostatnio komentowane
w ostatnim zdaniu powinno być "dwóch" a nie "dwuch" :)
gość • 2015-06-30 18:40:20
beznadzieja
jgfbu • 2015-06-16 19:02:26
łow łow łów pieseł jest leprzy
pp • 2015-06-15 18:20:49
:)
ktoś • 2015-06-14 17:52:16
Dziękuje eszkoło.pl Ten tekst mi pomógł.
Oci • 2015-06-14 12:05:36
Autor:
Drukuj
Drukuj
Rozmiar
AAA

Utwór Jana Andrzeja Morsztyna pt.: „Do tejże” przypomina w dużej mierze inny wiersz tego samego twórcy – „O swej pannie”. Podobnie jak wspomniany utwór, swoją formą odwołuje się on do epigramatu, tożsamy jest również temat – opis urody ukochanej podmiotu lirycznego.

I tu także, podobnie jak w „O swej pannie”, niecodzienne przymioty kobiety opisane zostają przy użyciu zaskakującego konceptu opartego na wyliczeniu (enumeratio), choć o nieco odmiennym charakterze.

Różnica staje się wyraźna już w początkowym fragmencie, w którym podmiot liryczny zwraca się bezpośrednio do adresatki wskazując, że to jej atrybuty będą w wierszu opisywane:

Oczy twe nie są oczy, ale słońca jaśnie
Świecące, w których blasku każdy rozum gaśnie (…).

Szybko klaruje się również koncept wiersza, który opierał się będzie na zaprzeczeniu „ziemskości” i „zwykłej” cielesności – cielesnych przecież – elementów opisu, jakimi staną się po kolei oczy, usta i piersi kobiety. Z perspektywy podmiotu lirycznego jawią się one jako symbole potężnych, wszechogarniających i kojarzonych z granicznym pięknem zjawisk:

(…) Usta twe nie są usta, lecz koral rumiany,
Których farbą każdy zmysł zostaje związany;
Piersi twe nie są piersi,

Polecamy również:

Przepisz kod:
wczytaj nowy