Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Regulaminie.
ZAMKNIJ X

Jan Andrzej Morsztyn Do tejże - interpretacja i analiza wiersza

Ostatnio komentowane
Plan jest ok tylko jeszcze kropki na koncu równoważników zdań. ;-)
ok • 2016-05-30 18:07:18
#ksiazkatoznaczylekturatobzdura#
5555 • 2016-05-30 16:37:00
głupi tekst
aliska123 • 2016-05-30 14:25:09
dobre
Chuck Noris • 2016-05-29 17:38:57
Takie 2/10
Loluś • 2016-05-29 17:25:23

Język polski

Autor:
Drukuj
Drukuj
Rozmiar
AAA

Jan Andrzej Morsztyn Do tejże - interpretacja i analiza wiersza

Utwór Jana Andrzeja Morsztyna pt.: „Do tejże” przypomina w dużej mierze inny wiersz tego samego twórcy – „O swej pannie”. Podobnie jak wspomniany utwór, swoją formą odwołuje się on do epigramatu, tożsamy jest również temat – opis urody ukochanej podmiotu lirycznego.

I tu także, podobnie jak w „O swej pannie”, niecodzienne przymioty kobiety opisane zostają przy użyciu zaskakującego konceptu opartego na wyliczeniu (enumeratio), choć o nieco odmiennym charakterze.

Różnica staje się wyraźna już w początkowym fragmencie, w którym podmiot liryczny zwraca się bezpośrednio do adresatki wskazując, że to jej atrybuty będą w wierszu opisywane:

Oczy twe nie są oczy, ale słońca jaśnie
Świecące, w których blasku każdy rozum gaśnie (…).

Szybko klaruje się również koncept wiersza, który opierał się będzie na zaprzeczeniu „ziemskości” i „zwykłej” cielesności – cielesnych przecież – elementów opisu, jakimi staną się po kolei oczy, usta i piersi kobiety. Z perspektywy podmiotu lirycznego jawią się one jako symbole potężnych, wszechogarniających i kojarzonych z granicznym pięknem zjawisk:

(…) Usta twe nie są usta, lecz koral rumiany,
Których farbą każdy zmysł zostaje związany;
Piersi twe nie są piersi,

Polecamy również:

4 + 1 =