Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Regulaminie.
ZAMKNIJ X

Józef Chełmoński Bociany - opis, interpretacja i analiza obrazu

Ostatnio komentowane
dlatego kuracje przeciw owsikom nalezy powtorzyc po ukonczonej pierwszej ;) a jedyny lek d...
agata • 2017-11-20 10:21:06
"Konstytucja zbudowana jest z XIII artykułów" (rozdziałów) "Łączna liczba artykuł...
Patrycja • 2017-11-19 19:51:57
xd
huj • 2017-11-19 13:28:24
ŚWIETNE TO! ;D
Ja • 2017-11-19 12:36:05
przyda się na polski
kiedy idziesz ulicą a tu nagle żul • 2017-11-18 13:08:26
Autor:
Drukuj
Drukuj
Rozmiar
AAA

Józef Chełmoński Bociany - opis, interpretacja i analiza obrazu

Józef Chełmoński, Bociany
Józef Chełmoński, Bociany (1900)

 

„Bociany” Józefa Chełmońskiego to dzisiaj jedno z najbardziej znanych dzieł tego artysty. Obraz powstał w 1900r. i szybko zyskał sobie przychylność ówczesnych krytyków. Inspiracją do jego namalowania były najpewniej krajobrazy Mazowsza, gdzie mieścił się dworek twórcy.
    

Opis   

Scena przedstawiona na obrazie rozgrywa się najprawdopodobniej w początkowej fazie wiosny. Świeża, zielona i niewysoka jeszcze trawa, upstrzona białymi kwiatkami, tworzy dywan, na którym znajdują się dwie postaci widoczne na pierwszym planie. Ojciec i syn, ubrani w białe sukmany, wyszli do pola najprawdopodobniej po to, by przygotować je pod uprawę. Nieco za nimi, z prawej strony, widać parę wołów zaprzęgniętych do jakiegoś narzędzia rolniczego (najpewniej pługa). Ojciec siedzi na trawie, trzymając w rękach prowiant, który, jak można przypuszczać, przyniósł mu syn, a jego wzrok kieruje się ku górze. Obok niego stoi niewysoki chłopiec także wpatrujący się w niebo. Za dwójką bohaterów malują się wiejskie zabudowania (tło obrazu) - niewysokie domki przykryte słomą. Przed nimi widnieje umocowane na niezazielenionym jeszcze drzewie bocianie gniazdo.
    
Niebo jest przykryte nielicznymi chmurami, które wkrótce

Polecamy również:

Komentarze (3)
1 + 4 =
Komentarze
Szu • 2017-10-23 20:48:58
Nielicznych chmur nie rozpędzi "wschodzące dopiero słońce". Wszak posiłki w pole donoszono nie o świcie (po co niby?) tylko w środku dnia.
lllllll • 2016-02-26 13:57:25
Dzięki
Józek • 2015-11-08 18:36:53
he he dzięki za opis na Polski